Nawigacja
Iza Staszczyszyn - Puszczaństwo jako osnowa rozwoju harcerza
"Puszczaństwo jako osnowa rozwoju harcerza"



Już od najdawniejszych czasów życie człowieka w dużej mierze było uzależnione od sił przyrody. Zdolność, zręczność, umiejętność i sztuka życia w przyrodzie decydowała o być albo nie być ludzkich plemion. Matka Natura dawała schronienie, żywiła i leczyła. Albo żyło się w harmonii z otaczającym światem, znając jego niezmienne prawa albo nie żyło się wcale.
Zdawałoby się, że w dobie nowoczesnych technologii, gdzie człowiek dufny w swą siłę, potrafi okiełznać żywioły, dbałość o nienaruszanie delikatnej więzi z Naturą, jest zbytecznym trudem. Czymże bowiem jest zwierzę, puszcza czy też góra, by stanąć na drodze ekspansji Pana i Władcy świata ? Pradawne Prawa Puszczy już dawno zostały zapomniane, biosfera, zoosfera czy też atmosfera - nikogo w zasadzie nie interesują ?
A jednak, wraz z rozwojem ludzkości, w miarę wzrastania świadomości ludzkiej, już dobrze ponad sto lat temu pojawił się nurt filozoficzny wskazujący i mówiący głośno o potrzebie współżycia z przyrodą na jej łonie, głoszący pochwałę prostego, zgrzebnego życia blisko natury. Życia znającego chłód i głód ale również rozkosze, które ze sobą niesie. Poprzez surowe życie w zgodzie z naturą, rozwinąć możemy wspaniały charakter, silny i odporny na wszelkie przeciwności, a jednocześnie dobry i rozumiejący bliźnich, sprawiedliwy i odważny.
Na początku XIX wieku znaleźli się ludzie, którzy postanowili wdrożyć w życie te ideały. Jedną z czołowych postaci tego rozwijającego się nurtu filozoficznego był wybitny nowoangielski poeta i prozaik Henry David Thoreau. Powiedział: "Do lasu idę bo przytomnie pragnę żyć (...)" ... i poszedł. Buduje chatę nad brzegiem jeziora Walden, niedaleko miasta Concord w stanie Massachussetts, gdzie przemieszkuje dokładnie 2 lata, 2 miesiące i 2 dni swojego życia. Z dala od cywilizacji i postępu, które wydawały mu się być źródłem zła, poprzez izolację chciał lepiej zrozumieć otaczający go świat. W wyniku tego eksperymentu powstał zbiór tekstów o charakterze po części esejów, po części wspomnień - reportaży codziennego życia w lesie. Zbiór ten Thoreau nazwał "Walden - czyli życie w lesie". Zaznacza w nim, że niezwykle ważny dla istoty ludzkiej jest powrót do natury "matki", lecz jednocześnie zwraca uwagę na zagrożenia jakie z sobą niesie całkowite oddanie się przyrodzie.
Thoreau propaguje minimalizm i prostotę - Wynalazki ludzkości to przyzwyczajenie do posiadania ładnych zabawek, które tak naprawdę odrywają naszą uwagę od poważnych rzeczy. Marnujemy nasze życie na nieważne szczegóły. Prostota, prostota, prostota.”
Człowiekowi do pełnego i twórczego życia niezbędny jest jedynie dach nad głową, kilka sprzętów, najprostsza odzież, wreszcie żywność, która jest naturalnym plonem lasów i pól. Tematowi odzieży Thoreau poświęca kilka esejów, zaczynając od przestrogi przed przedsiębiorstwem, które wymaga zakupu nowych ubrań, a na jej funkcjonalności i prostocie kończąc.
Thoreau źle się czuł w dużych miastach - mówił, że "Nasze domy to bardzo niepraktyczna własność, której jesteśmy często bardziej więźniami niż mieszkańcami."
Najlepiej żyło mu się na polach i leśnych ścieżkach. Uwielbiał brnąć zimą przez śniegi, wsłuchując się w szum skrzydeł sowy przelatującej opodal, w świst wiatru nad Waldenem. W eseju "Zwierzęta zimą" czytamy o nocach, kiedy budziły go trzaski pękającej od mrozu ziemi i szmery lisów przebiegających opodal w poszukiwaniu kuropatw. Z zachwytem opisuje wdzięki stada sikor, spryt lisa, zadziwiającą sprawność wiewiórek. Mawiał, że kocha przyrodę, bo nie jest ona człowiekiem, ale ucieczką od człowieka.
Nurt filozoficzny którego przedstawicielem był Henry Thoreau jest uznawany za odrodzenie literackie, społeczne i filozoficzne. Odrzucił on doktrynę predestynacji i wiecznego potępienia panującą w tym czasie w Nowej Anglii, zastępując ją nauką o miłosierdziu Bożym i doskonałej naturze człowieka. Mściwy Bóg ustąpił miejsca Bogu miłości, nowa umysłowość życzliwie przyjmowała myśl społeczną romantycznej Europy. Choć na krótko rozkwitł, nurt transcedentalizmu zmienił oblicze drugiej połowy XiX wieku oraz wieku XX.

Rodziewiczówna


W Polsce przedstawicielem nurtu "puszczańskiego" jest Maria Rodziewiczówna. W pierwszej połowie XX wieku jedna z najpoczytniejszych pisarek, dziś już prawie zapomniana. W swoich tekstach wierna była pozytywistycznym hasłom, poruszała w nich zagadnienia powstania styczniowego, kultu pracy, problemów kobiet. W czasie pierwszej wojny światowej i w pierwszych latach po niej uczestniczyła w różnych akcjach społecznych m.in. w akcji opieki nad ofiarami wojny.
Większość powieści Rodziewiczówny to melodramatyczne romanse z sugestywnym, lecz bardzo uproszczonym tłem społeczno-obyczajowym i z wymową dydaktyczną.

Maria Rodziewiczówna napisała "podręcznik" polskiego ruchu puszczańskiego w XX wieku była to książka "Lato leśnych ludzi". Powieść napisana w 1920 roku, stała się przykładem życia w przyrodzie i obok niej dla wielu pokoleń Polaków, w tym harcerzy. To na jej kanwie przeprowadzano kursy instruktorskie w szkole leśnej nad jeziorem Wigry. Wynikiem tych kursów wypracowano nowy wzór Polaka, człowieka wychowanego w ideałach puszczaństwa wzbogaconych o ideały pro społeczne i miłość do Ojczyzny. Trwałość i moc kształtowania charakterów potwierdzili "Wigierczycy" w powstaniu warszawskim służąc Polsce jako batalion "Wigry".
"Lato leśnych ludzi" nie jest typową książką Rodziewiczówny, autorka na ogół pisała tanią beletrystykę, dość poczytną, a przez to przynoszącą zyski. Jest to chlubny wyjątek w jej twórczości, wyjątek, który obok dzieł myśliwego, leśnika i pisarza Włodzimierza Korsaka, fotografa Włodzimierza Puchalskiego, oraz popularyzatora wiedzy przyrodniczej Bohdana Dyakowskiego, kształtował wyobrażenia Polaków różnych klas społecznych na temat polskiej przyrody początku XX wieku.
Fabuła powieści wzorowana jest na własnych przeżyciach autorki z 1911 roku. Przedstawia leśne bytowanie kilku ludzi w chacie znajdującej się w głębi lasu z dala od siedzib ludzkich, w zgodzie z rytmem przyrody, w okresie wiosna - jesień nieznanego roku.
Bohaterowie wiodą proste życie : łowią ryby, noszą zgrzebne ubrania i chodaki, obserwują przyrodę. Są samowystarczalni, aczkolwiek nie we wszystkim część żywności, np. chleb czy mąkę dowozi im fornal z dworu.
Żyją w harmonii z naturą, nie muszą walczyć o przetrwanie, wiedzą jak żyć na łonie przyrody bez konieczności walki z nią. Wszelkie prawa ustanawia puszcza, rytm życia regulowany jest przez wschody i zachody słońca, dni upływają na spokojnym bytowaniu wśród gęstych lasów, które uszlachetnia ciało i umysł leśnego człowieka.
Bohaterowie nie interesują się światem "zewnętrznym", skupiają się na tu i teraz: na wyplataniu chodaków, połowie ryb, leśnych wędrówkach czy wyprawie po łosia. Zamieszkujące puszczę różne gatunki ptaków czy zwierząt ważniejsze są od "światowych sensacji". Polityczne zawieruchy są dla nich odległe i nieważne, aczkolwiek Rodziewiczówna kreuje postacie na polskich patriotów, świadomych tradycji powstania antyrosyjskiego z 1863 roku. Ukazani są jako ukryci członkowie sił zbrojnych, czekający tylko na sygnał do zrywu narodowego. Zawsze czujni i wierni Polsce, co połączone z ich głębokim puszczańskim duchem wskazuje na intensywnie w tym czasie rozwijające się harcerstwo Polskie, które bazowało na tych właśnie wartościach.
W książce przeczytać możemy jak żyli w swym "codziennym, miejskim" życiu:
Ogarnęły ich ziemskie przewroty, życie gorączkowe, skomplikowane warunki, materialna walka o byt. Odsunęła ich od przyrody cywilizacja, postęp tak zwany, niszczenie natury przez rozrost przemysłu, straszny ciężar nowoczesnego bytu, nowoczesnych praw i obowiązków. Pozornie nie ma dla leśnych ludzi ni miejsca, ni życia. Przystosowali się do warunków i już teraz niczym się jakby od reszty ludzi nie różnią. Spełniają swe obowiązki powszednie, pracują wśród innych z innymi, obcują z cywilizacją, biorą udział w postępie, korzystają z wynalazków, umieją się obchodzić z pieniędzmi, mieszkają w miastach, ubierają się jak inni, bywają w teatrach. Czyżby ród i tradycja leśnych dusz zginęła? Przenigdy! Nieśmiertelny jest duch i ród ducha nieśmiertelny; tylko kto rodu tego ciekaw, z rodu tego być musi i wtedy krewniaka odnajdzie.


Seton


Rodziewiczówna przedstawia w swej książce idee podobne do idei ruchu powstałego pod koniec XIX wieku w Stanach Zjednoczonych. Ruchu nazwanego Woodcraft'em, co w wolnym tłumaczeniu oznacza "sztukę lasu", a w Polsce tłumaczy się jako puszczaństwo, czyli umiejętność życia na łonie natury zgodnie z jej prawami.
Puszczaństwo jest darem, przypomnianym ludzkości przez amerykańskiego entuzjastę przyrody, badacza, artystę-rysownika i malarza, pedagoga i pisarza Ernesta Thompsona Setona. Przypomnianym, lecz nie odkrytym, gdyż jak słusznie zauważył Ladislav Rusek w swoim "Zielonym dzienniku" - puszczaństwo sięga początków historii człowieka.
Seton częściowo bazując na tradycji i legendach ludów pierwotnych uformował ruch, skupiający jednostki pragnące indywidualnie się rozwijać bytując na łonie przyrody. Nawiązywał tym samym do idei transcedentalnych, które stawiały na rozwój jednostki i umiłowanie natury. Efektem jego pracy było wydanie książki "Book of Woodcraft" stanowiącej kompedium wiedzy puszczańskiej, zawierające nie tylko podstawy ideowe ruchu lecz także praktyczne wskazówki dotyczące życia w lesie.
W swej istocie zasady woodcraft'u były sformułowane prosto i czytelnie. Gdyż właśnie takim człowiekiem miał się stać ich adresat.
Ruch przedstawiony przez Setona opiera się w dużej mierze na malowniczości, tańcu, ubiorze, pieśniach, odpowiednio dobranych słowach, co pozwala wpłynąć nie tyle na doznania estetyczne młodego człowieka, co na jego ducha. Im bardziej przeżyje każde ognisko czy spotkanie woodcrafterów tym mocniej zapadną one w jego pamięć, by zostać z nim do końca życia.

Bi-Pi


W 1908 roku w Wielkiej Brytanii wydana zostaje książka "Skauting dla chłopców". Jej autor, generał brytyjskiej armii, Robert Baden - Powell, nawiązywał w niej głównie do swych własnych doświadczeń. Propagował wychowanie młodzieży w czasie wolnym poprzez gry, samodyscyplinę i obserwację oraz służbę bliźniemu. W krótkim czasie zaproponowany przez niego system wychowawczy osiągnął nieprawdopodobną wręcz popularność, na całym świecie zaczęły powstawać drużyny skautowe. Kluczem do sukcesu okazało się stwierdzenie Roberta Baden - Powella, że "skauting jest szkołą puszczaństwa". Zgodnie z tą tezą zbudował program ruchu skautowego. Praktycznie wszystkie aktywności przypominały wcześniejsze propozycje Ernesta Thompsona Setona. Robert Baden - Powell dodał do nich zapisane w sposób genialny, zrozumiały dla młodzieży Prawo Skautowe będące w istocie opisem idealnego obywatela nowoczesnego państwa. Wskazanie młodzieży na całym świecie, że świetna zabawa i przygoda poukładane właściwie przy pomocy jasno sformułowanych progresywnych programów mogą być elementami kształtującymi wartościowego, przygotowanego do osiągnięcia sukcesu człowieka spowodowało olbrzymią popularność idei skautingu. Dziś około 35 milionów młodych ludzi na całym świecie to skauci.


Polska - puszczaństwo


Od samego początku swej działalności, czyli od 1910 roku, harcerstwo polskie realizowało idee puszczańskie. Puszczaństwo w harcerstwie miało i ma na celu podniesienie poziomu wychowania przyszłych obywateli, tak pod względem fizycznym, zdrowotnym, jak i moralno-społecznym i przygotowanie ich od lat najmłodszych do samodzielności. Tak, by mogli i umieli pełnić służbę bliźnim. Z czasem wygodnictwo i lenistwo wprowadzało harcerstwo do budynków i świetlic. Jednak w połowie lat 20., głównie dzięki powieści Rodziewiczówny nurt puszczański w harcerstwie odżył.
"Historia tej, początkowo tylko szkoły instruktorskiej, sięga roku 192ó. W tym czasie na miejscu, nad jeziorem Wigry, odkrytym przez 22-gą warszawską drużynę harcerzy, odbył się pierwszy obóz kursu instruktorskiego. Zapoczątkował on długi szereg corocznie w tym samym miejscu organizowanych obozów instruktorskich Chorągwi Warszawskiej, z których ostatni obozował tam w 1939 roku."
Ta czysto puszczańska szkoła zaowocowała wydaniem kilkuset wspaniałych ludzi, wśród których były takie sławy jak profesor Kamiński czy profesor Sokołowski. Ludzie Ci podczas wojny udowodnili swą bezinteresowność i całkowite oddanie Ojczyźnie. Niestety większość z nich zginęła podczas Powstania Warszawskiego, gdzie walczyli tworząc batalion "Wigry".
Po odzyskaniu niepodległości puszczaństwo w Polsce działało jedynie w ukryciu. Władzom nowego państwa nie było na rękę istnienie miejsc, w których kształci się młodych, silnych, myślących ludzi w oparciu o ideały bazujące na chrześcijańskich wartościach. Rozwój puszczaństwa w Polsce został właściwie zahamowany na 50 lat. W tym okresie idee puszczańskie były utrzymywane przez tajne nieformalne struktury, nazywane kręgami puszczańskimi. Jednak służbie bezpieczeństwa w końcu udało się zlikwidować niemal wszystkie ośrodki puszczaństwa. Właściwie do dnia dzisiejszego dotrwał jedynie ośrodek małopolski nazywany Kręgiem Czarnego Dębu. Krąg ten liczący sobie już ponad 80 lat, wśród swoich członków miał takich ludzi jak dr. Zdzisław STIEBER, ks. Marian LUZAR, dr. Władysław SZCZYGIEŁ, prof Stanisław SOKOŁOWSKI, Adam LAUNER, Józef TRYLSKI, inż Zbigniew TRYLSKI, Adam RZĄSA.
Krąg działa do dziś i w ostatnich latach jego działalność rozszerza się na całą Polskę.



Wnioski


Puszczaństwo istnieje na ziemi, odkąd żyje na niej człowiek, który przez wieki stawał oko w oko w siłami przyrody. Żyjąc w puszczy człowiek uczył się poszanowania praw rządzących światem, jednocześnie rozwijając swe ciało i umysł. Puszczańskie bytowanie rzuca człowieka w wir zmagań, w których rośnie świadomość naszej osobowości, której najlepsze cechy koncentrują się na walce z przeciwnościami. Sam na sam z Przyrodą pomaga nam Ją poznać, by móc posługiwać się jej tworami, egzystować na jej łonie. Człowiek, który nie pozna najmniejszego leśnego stworzenia czy zjawiska, nie zrozumie potęgi otaczającego świata, w którym on sam stanowi wielką wartość. Umiłowanie jej piękna pozwoli jej przemówić do Nas, byśmy się nie zatracili w wyrafinowaniu dzisiejszej cywilizacji i techniki, pozbawiającej nas człowieczeństwa. A przy tych wszystkich cechach puszczaństwo operuje niezwykle prostymi formami, których niezwykłą wartość podnosi fakt, że są dostępne dla każdego, także finansowo.
Jednocześnie współczesny człowiek musi zdawać sobie sprawę z konieczności ochrony powietrza, wody i gleby, obowiązku zmniejszania odpadów i poszukiwania bezpiecznych dla środowiska sposobów uzyskiwania energii, konieczności stosowania technologii mało- i bezodpadowych, oszczędnego korzystania z zasobów surowcowych i zasobów biosfery, a także racjonalnego używania substancji chemicznych.
Puszczaństwo umożliwia zaszczepienie już w młodości prostego równania: człowiek jest częścią przyrody. Niszcząc ją, lekceważąc jej prawa - niszczymy samych siebie. Nie wychowujemy jednak biernego miłośnika przyrody - lecz kształtujemy w nim umiejętności i postawy warunkujące podejmowanie skutecznych działań wobec pojawiających się dla środowiska zagrożeń. I dlatego właśnie puszczaństwo jest bardzo dobrą, jeśli nie najlepszą osnową na której, przy pomocy progresywnych programów, można rozwijać harcerzy.

Iza Staszczyszyn III SH "Leśni"



Literatura
Rodziewiczówna, Maria: Lato leśnych ludzi, Wrocław 1995
Rusek, Ladislav: Zielony dziennik, Katowice, 2004
Seton, Ernest Thompson: Arktyczne prerie, Katowice 2002
Seton, Ernest Thompson: The Book of Woodcraft, New York 1925
Seton, Ernest Thompson: Zwitek kory brzozowej woodcraftu, Katowice 1992
Thoreau, Henry David: Walden, czyli życie w lesie, Wrocław 2005
Leśny almanach (praca zbiorowa). Pod red. Milana Klimanka. Katowice 1999
Skrukwa, Grzegorz: Człowiek i przyroda w powieści "Lato leśnych ludzi", "Socioestestvennaja Istorija", 2004, T. XXIV

Social Sharing: Facebook Google Tweet This

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.