Nawigacja
Kuba Rodzeń: Rozczarowanie
Każdy chce być zastępowym. To przecież niebywała frajda - stać na czele paczki przyjaciół, wspólnie biwakować, grać i podchodzić się, śpieszyć z pomocą, gdy tej potrzebującym. Nie potrzeba wszak wiele, by móc nosić brązowy sznur, właściwie wystarczy trochę charyzmy, pomysłowości i przygotowanie kilku zbiórek wprzód, by nie dać się zaskoczyć. Czy jednak każdy tak samo marzy o zostaniu drużynowym? Halo, nie słyszę!

Kierowanie drużyną to już trochę inna para kaloszy. Choćby z tego powodu, że świadomie zaczynasz prowadzić pracę w oparciu o elementy metody harcerskiej i systemu wychowawczego. Bez ich znajomości świetnie radzi sobie zastępowy, jednak jego zadania są inne niż Twoje - to Ty musisz sobie zadać pytanie, jaki efekt wychowawczy przyniesie dla chłopców postawione przed drużyną zadanie, czy ma sens, a także zaplanować je w zgodzie z zasadami pośredniości, naturalności, pozytywności czy dobrowolności. Zastępowi są niewiele starsi od swoich harcerzy i myślą bardzo podobnie do nich, podświadomie realizując te postulaty, Ty zaś, jako ich starszy brat masz trochę cięższy orzech do zgryzienia.

Na pewno nie zostaniesz drużynowym z marszu. Dobrze byłoby, gdybyś mógł w swojej drużynie pełnić - przynajmniej przez kilka miesięcy - funkcję przybocznego. Poznasz wtedy mechanizmy, jakie funkcjonują w drużynie "od kuchni" - począwszy od książek administracyjnych, aż po elementy metody harcerskiej. Niezbędne jest też, abyś był trochę starszy od zastępowych, najlepiej w wieku około 16 -17 lat i posiadał minimum stopień ćwika, co pomoże Ci w budowaniu autorytetu.

Jako przyboczny będziesz pomagać w prowadzeniu Waszej drużyny. Przyglądaj się uważnie drużynowemu - to wszak Twój starszy brat i pierwszy mistrz, od którego nauczysz się najwięcej. Może Ci on wyznaczyć stałe pole służby, takie jak prowadzenie dokumentacji drużyny czy przygotowywanie zbiórek zastępu zastępowych. Tak, pamiętaj o tym - również pełniąc najważniejszą w harcerstwie funkcję drużynowego, działasz systemem zastępowym.

Bardzo istotne jest, abyś na każdym kroku stosował się do zapisów Prawa Harcerskiego. Nie zyskasz uznania swoich harcerzy, jeśli zauważą oni niekonsekwencję w Twoich działaniach. Pracuj nad słownością, sumiennie spełniaj swoje obowiązki, zarówno w domu, jak i szkole, nie wolno Ci też zaniedbać drużyny. Do wszystkich zadań podchodź odpowiedzialnie, a zobaczysz, że tak samo będą zachowywać się Twoi zastępowi - pamiętaj, że osobisty przykład jest o wiele bardziej skuteczny od kazań i upomnień!

Zapamiętaj raz na zawsze, że choć w przyszłości będziesz kierować pracą drużyny, najważniejsze jest indywidualne wychowanie każdego z chłopców. To nie lada wysiłek, tak przygotować pracę, aby każdy odnalazł coś ciekawego dla siebie, ale z czasem będzie Ci to przychodziło łatwiej. Staraj się o to, by nieustannie budować ducha drużyny, jednoczyć harcerzy, a nie dzielić. Nie zapominaj jednak, że Wasza drużyna to w zasadzie federacja zastępów, Ty zaś przede wszystkim powinieneś wpływać na zastępowych.

Wychowując innych, nie możesz zapominać o własnym rozwoju. Na pewno masz swoje pasje i zainteresowania - staraj się je rozwijać, a może zaraża nimi swoich harcerzy? Poszerzaj swoje horyzonty, czytaj książki i wartościowe czasopisma, doskonal mowę i język, ćwicz się w rycerskości wobec wszystkich dziewcząt, nie tylko harcerek! Nie zapominaj, że w najbliższej okolicy jest kino lub teatr - odwiedź je od czasu do czasu ze swoimi przyjaciółmi, to przecież nie boli. Dzięki ogólnej znajomości świata łatwo zaimponujesz chłopcom i łatwiej będzie Ci kierować ich wychowaniem.

Skoro mówimy o rozwoju - już niedługo to Ty będziesz odpowiedzialny za zdobywanie stopni i sprawności przez swoich harcerzy. Zapoznaj się zatem z ich programami, dostępnymi w internecie i pomagaj drużynowemu w organizacji prób i biegów. Nie zrażaj się też, że u Was zdobywa się stopnie inaczej, a może nieco trudniej niż w innych drużynach - to element Waszej indywidualności i tradycji, z którego nie warto rezygnować.

Druhu przyboczny! Aby nie wymyślać prochu na nowo, musisz również poznać podstawowe harcerskie podręczniki! Nie trzeba ich kupować samodzielnie, ale warto, by znajdowały się w biblioteczce drużyny lub chociaż szczepu. Tylko niektóre da się dostać w wydawnictwie lub księgarni, czasem jednak wystarczy poszperać w antykwariacie lub w popularnych portalach aukcyjnych, gdzie niewielkim kosztem można zaopatrzyć się w pozycje, które ułatwią Ci pracę. Oczywiście pod warunkiem, że nie odstawisz książek na półkę po przeczytaniu, ale będziesz sięgać do nich regularnie.

"Vademecum zastępowego" z pewnością znasz - może Cię zaskoczę, ale nadal będzie to dla Ciebie ważna książka, szczególnie podczas przygotowywania zbiórek zastępu zastępowych. Nie obejdzie się bez "Obrzędowego pieca" - tam odnajdziesz pomysły do budowy ducha drużyny. Przydadzą się również dzieła lorda Baden-Powella - "Skauting dla chłopców" możesz znaleźć za darmo w internecie w wersji angielskiej - spróbuj wcielić się w Małkowiskiego i przetłumaczyć choćby fragmenty! Polecam też "Wskazówki dla skautmistrzów", które otwierają oczy na wiele aspektów bycia drużynowym, a także zbiory gier i harców - w oczekiwaniu na "Wielką encyklopedię gier", która ponoć pojawi się już niedługo, sięgaj po "Harce w polu" Wyrobka oraz "Gry i zabawy w izbie" Juliusza Dąbrowskiego.

Jestem pewien, że dzięki mistrzostwu Twojego drużynowego i samodzielnemu kształceniu zdobyłeś niezbędne przygotowanie do kierowania drużyną. Znasz i rozumiesz, a także stosujesz w praktyce metodę harcerską. Potrafisz przeprowadzić zbiórkę lub wycieczkę z uwzględnieniem systemu zastępowego, kierujesz ZZ-powych, przygotujesz plan pracy na kilka miesięcy. Nie mają dla Ciebie tajemnic dokumenty administracyjne ani stopnie i sprawności, zdobywaniem których kierujesz, sam zapewne kończysz już próbę harcerza orlego. Właściwie do pełni szczęścia potrzeba jeszcze tylko ukończenia 18 lat, byś samodzielnie mógł prowadzić drużynę. Jest jeszcze jedna rzecz - kurs drużynowych. I tu prawdopodobnie czeka Cię rozczarowanie.

Nie życzę Ci tego, ale jest duże prawdopodobieństwo, że kurs, na który trafisz zafunduje Ci niezłe pranie mózgu. Kadra kształcąca, która od lat nie miała do czynienia z faktyczną pracą wychowawczą najczęściej nie zrozumie bowiem specyfiki i odrębności Twojej drużyny, jej sposobu obozowania, zdobywania stopni, czasem nawet elementów umundurowania. Zamiast możliwości zdobycia nowych praktycznych umiejętności, przygotuj się na kurs biurokracji, który poprowadzą nie mistrzowie harców, ale urzędnicy, narzekający na wrzaskliwą młodzież i notoryczny brak pieniędzy. Prawdopodobnie będziesz też musiał nauczyć się zupełnie od nowa pisać plany i próby, bo komendant kursu w życiu nie zaakceptuje sposobu, w jaki rozpisywałeś je w swojej drużyny - choćby były dużo lepsze. Czy nadal chcesz być drużynowym?

Pozostaje tylko wierzyć, że przesadzam i kursy, które widziałem lub znam z opowieści tylko "zdarzają się". Gdzie jednak są te dobre? Druhu, choć w bardzo wielu przypadkach w naszym Związku papier jest ważniejszy od prawdziwych umiejętności i reprezentowanej postawy życzę Ci, byś się nie poddał i w swym uporze zdecydował się na prowadzenie drużyny. Pamiętaj o osobistym przykładzie - może to właśnie Tobie, poprzez pracę drużyny, uda się zainicjować swoisty renesans we własnym hufcu lub chorągwi? Powodzenia!

pwd. Kuba Rodzeń HO


-------------------------------------------------
Nr HR-a: 2/2008

Social Sharing: Facebook Google Tweet This

3
Mysiek dnia kwiecień 10 2008 09:01:46

Jakbym czytał charakterystykę swojego środowiskaSmile

Bardzo podoba mi się ten fragment ze zdobywaniem stopni - chyba muszę go pokazać moim braciom i siostrom drużynowym.Smile

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.